Artykuły z kategorii

Fot. Krzysztot RoznowskiOd poniedziałku na piaszczystych boiskach w Starych Jabłonkach trwają mistrzostwa świata w siatkówce plażowej. Turniej na Mazurach to nie tylko sportowe zmagania, ale szereg imprez towarzyszących.

 


W turnieju kobiecym zakończyły się rozgrywki grupowe. W dalszej części czempionatu zagra już tylko jeden polski duet. Z pierwszego miejsca w swoim zestawieniu awansowały Kinga Kołosińska i Monika Brzostek. W pozostałych grupach nie było większych niespodzianek i w dalszych rozgrywkach zagrają faworyzowane pary.

 

Polskie kobiece pary wszystkie trzy środowe spotkania rozegrały na boisku numer dwa, które okazało się szczęśliwe tylko dla Kingi Kołosińskiej i Moniki Brzostek. Polki zakończyły rywalizację w grupie A spotkaniem ze Szwajcarkami Forrer/Vergé-Dépré i w rywalizacji grupowej nie przegrały nawet jednej partii. Reprezentantki Szwajcarii nie stawiły naszym plażowiczkom większego oporu. Forrer i Vergé-Dépré momentami zdobywały kilka punktów z rzędu, jednak to nie zagrażało wysoko prowadzącym Polkom. Duet Kołosińska/Brzostek jest zadowolony z przygotowań do mistrzostw świata i widać to na boisku. Polki grają pewnie, nie pozwalając przeciwniczkom rozwinąć skrzydeł. - Już wczoraj wiedziałyśmy, że będziemy w rundzie finałowej, ale dziś był jeszcze większy stresik. Chciałyśmy koniecznie to spotkanie wygrać. Muszę przyznać, że oba sety mogłyśmy zakończyć co najwyżej do 10 – przyznała po spotkaniu ze Szwajcarkami  zadowolona Monika Brzostek. W kolejnej rundzie Polki zagrają z holenderskim duetem Bloem-Kadijk R.

 

Mniej szczęścia miała inna polska dwójka Paszek/Kociołek. W trzecim grupowym pojedynku plażowych mistrzostw świata w Starych Jabłonkach biało-czerwone po raz kolejny przegrały w stosunku 0:2. Tym samym dziewiąta para niedawnych mistrzostw świata do lat 23, która w turnieju zagrała dzięki dzikiej karcie, zakończyła swój udział w seniorskim czempionacie. Z turniejem pożegnał się również duet Bekier/Oleksy. Po dwóch dniach turnieju Polki miały na koncie jedno zwycięstwo jednak dzisiaj przegrały starcie z brazylijskimi siatkarkami Lili/Seixas. Szansą na awans Polek było jeszcze zwycięstwo w ich grupie reprezentantek Wanuatu Elwin/Iatika z Włoszkami Gioria/Giombini. Tak się jednak nie stało i nasze zawodniczki zakończyły swoją przygodę w mazurskich mistrzostwach na rozgrywkach grupowych.

 

Dużym zaskoczeniem była postawa ekipy z Kazachstanu Mashkova/Tsimbalova, która stoczyła wyrównany pojedynek z dużo bardziej doświadczonymi na arenie międzynarodowej Holenderkami Meppelink/van Gestel przegrywając dopiero w tie-breaku. Podobne, choć dużo dłuższe spotkanie rozegrały Australijki z Niemkami, w którym ostatecznie po wyczerpującej walce wygrały Holtwick/Semmler. Pyrrusowe zwycięstwo odniosły natomiast Szwajcarki Goricanec/Hüberli nad Bonnerovą i Hermannovą, gdyż wygrana nie zapewniła im awansu do kolejnej fazy.

 


Bardzo udanie kontynuują udział w Mistrzostwach Świata w Siatkówce Plażowej Mazury 2013 polskie pary męskie. W środę w czterech spotkaniach rozgrywanych przez Polaków trzy raz padł wynik korzystny dla biało-czerwonych. Pewni awansu do kolejnej rundy mogą być Bartosz Łosiak i Piotr Kantor, a także Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Ważną wygraną zapisali na swoim koncie Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Drugą porażkę w tie-breaku ponieśli z kolei Jarosław Lech i Damian Wojtasik.  


 
Kolejne bardzo dobre, choć przegrane, spotkanie zanotował duet Lech/Wojtasik. Para, która w mistrzostwach świata gra dzięki dzikiej karcie, spisuje się naprawdę dobrze, choć w grupie trafiła na trudnych rywali. W dzisiejszym spotkaniu Jarosław i Damian postawili się łotewskiej dwójce Plavins/Peda. Pierwszy z nich to ubiegłoroczny triumfator Grand Slamu w Starych Jabłonkach i brązowy medalista ostatnich igrzysk olimpijskich w Londynie. Z kolei dla Janisa Pedy, to pierwszy po dziesięciu latach sezon na międzynarodowych boiskach. Obaj rozegrali razem jak na razie siedem zagranicznych turniejów, w  tym w jednym (CEV Satellite w Montpelier) uplasowali się na siódmym miejscu.  

 

Pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach zapisali na swoim koncie Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Polacy w środowym spotkaniu zmierzyli się z siatkarzami z Wenezueli Jackson/Leon, którzy nie potrafili choć na chwilę zagrozić biało-czerwonym. Wygrana podbudowała trochę polski team, po wczorajszej dość bolesnej porażce. - Wczoraj przegraliśmy troszkę pechowo, nieszczęśliwie. Odbyliśmy krótką, dosłownie dziesięciominutową odprawę z trenerem. Dowiedzieliśmy się co poprawić w naszej grze i dzisiejszy mecz dał nam możliwość podbudowania się. Ewidentnie graliśmy dziś na większym luzie, ze spokojem realizowaliśmy swoje zadania i miało to przełożenie na wynik – podsumował pojedynek Michał Kądzioła.

 

Niepokonani w grupie L pozostają Bartosz Łosiak i Piotr Kantor. Młody polski duet w dzisiejszym pojedynku dość szybko rozprawił się z reprezentantami Kazachstanu Sidorenko/Dyachenko. Mimo, że w samej końcówce sędzia odgwizdał biało-czerwonym trzy błędy podwójnego odbicia z rzędu, to jednak ani przez chwilę ich zwycięstwo nie było zagrożone.


 
Równie dobrze radzi sobie eksportowy polski duet – Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Piąta para igrzysk olimpijskich w Londynie w rozgrywkach grupy A w dwóch meczach nie straciła jeszcze seta. Mecz z reprezentantami Chile Grimalt-M./Grimalt, którzy bardzo rzadko pojawiają się na turniejach w Europie, trwał niespełna 40 minut. I choć rywale w pierwszym secie dotrzymywali biało-czerwonym kroku, to w kolejnym już Grzegorz z Mariuszem nie mieli najmniejszych problemów z wygraną. - To nie był spacerek, ale o tym wiedzieliśmy, bo trudno się gra z zespołami, których się kompletnie nie zna. Ekipę z Chile widzieliśmy dosłownie raz na wideo i to z ich wczorajszego meczu. Ciężko było więc ustalić taktykę pod przeciwnika, więc musieliśmy sporo się namęczyć, by zwyciężyć – przyznał Grzegorz Fijałek.

 

Małymi punktami jak na razie Fijałka Prudla wyprzedzają w grupie Australijczycy Kapa/McHugh, z którymi zagrają jutro, a którzy jak oni mają na swoim koncie dwie dwusetowe wygrane. Podobnie jak w turnieju damskim jeden mecz zakończył się walkowerem. Do pojedynku z Alisonem i Emanuelem nie przystąpili Włosi Cecchini/Ingrosso P., ze względu na kłopoty zdrowotne tego drugiego. Ważne zwycięstwo odnieśli dobrze spisujący się dziś reprezentanci Meksyku Virgen/Ontiveros, którzy pokonali będących w dobrej dyspozycji Austriaków Huber/Seidl. Jak to przed ostatnim dniem rozgrywek grupowych nic do końca nie jest przesądzone i zespoły zajmujące ostatnie miejsca w swoich grupach mogą jeszcze awansować do kolejnej fazy.